Pomoc dla frankowiczów – czym tak naprawdę jest?

Temat powraca od czasu do czasu jak bumerang. Tym razem za sprawą, ciągle tkwiącego w komisjach sejmowych, projektu ustawy Andrzeja Dudy nazywanego „ustawą frankową”. Z coraz większym natężeniem pojawiają się także nagonki na tych, którzy swego czasu z własnej inicjatywy, lub za namową banków, wzięli kredyty denominowane lub indeksowane do franka szwajcarskiego.

Wyniki najnowszych badań przeprowadzonych przez Kantar TNS na zlecenie Związku Banków Polskich nie pozostawiają wątpliwości. Tylko 8% społeczeństwa zaoferowałaby pomoc frankowiczom. 42% procent badanych jest zdania, że pomoc im się nie należy. Skoro wzięli kredyt walutowy, to musieli liczyć się z możliwością wzrostu kursu waluty.

Czym jest pomoc dla frankowiczów tak naprawdę?

Wyrażenie „pomoc frankowiczom” urosło do rangi sloganu, którym ma się wrażenie – czasami bezwiednie – posługują się rządzący. Również i firmy oferujące swoje usługi w walce z nieuczciwymi instytucjami finansowymi często nadużywają tego pojęcia. Tym samym odwracają uwagę od sedna problemu. To leży bowiem zupełnie gdzie indziej. I gdyby opinia publiczna miała tego świadomość, z pewnością wynik przeprowadzonego badania nie byłby aż tak drastyczny.

Naruszenie praw konsumentów

Podtytuł właściwie wszystko wyjaśnia. Naruszenie praw konsumentów przez instytucje finansowe stanowi istotę sporu o kredyty frankowe.

Kredyty frankowe to tak naprawdę kredyty udzielane w walucie polskiej, ale indeksowane lub denominowane do franka szwajcarskiego.

Co to oznacza?

W przypadku kredytu denominowanego kredytobiorca pożycza od banku kwotę w walucie, ale otrzymuje złotówki przeliczone po kursie z dnia uruchomienia kredytu.

Natomiast w przypadku kredytu indeksowanego kredytobiorca pożycza złotówki, które w dniu uruchomienia kredytu przeliczane są na odpowiednią ilość waluty wg kursu z dnia wypłaty środków z kredytu.

Cały szkopuł tkwi w tym, że banki dokonywały przeliczenia kredytu, a także rat i transz wypłat ze złotych na franki szwajcarskie i odwrotnie po nieznanym kredytobiorcy, ustalanym wewnętrznie, kursie, posługując się tzw. tabelą kursów. Dokonując przeliczenia kolejnych rat kredytu banki zarabiały na tzw. spreadzie. Jest to różnica pomiędzy ceną kupna waluty, a ceną jej sprzedaży.

Nowelizacja z 2o11 r.

W 2011r. weszła w życie nowelizacja Prawa bankowego tzw. „nowelizacja antyspreadowa”. Dzięki niej umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska mogą być spłacane w walucie, w której wzięty jest kredyt. Następuje to poprzez bezpośrednie wpłacenie waluty do kasy banku. To znaczy, że kredytobiorca może zakupić walutę w dowolnym banku lub kantorze i zapłacić ratę kredytu w banku, w którym kredyt jest zaciągnięty. To z kolei pozwala zaoszczędzić na niekorzystnym przewalutowaniu.

Kolejnym zabezpieczeniem kredytobiorców wprowadzonym nowelizacją z 2011r. jest zobowiązanie instytucji udzielających kredytów w walucie obcej do precyzowania w umowach szczegółowych zasad określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu.

Przed wejściem w życie nowelizacji banki przeliczały raty kredytów według tylko sobie znanych kursów. Nikt nie wiedział dokładnie, jakiej wysokości ratę będzie musiał spłacić w danym miesiącu. Sytuacja ta prowadziła do częstych nadużyć. Większość umów o kredyt frankowy podpisywanych przed 2011r. zawiera niedozwolone postanowienia w postaci niedookreślonych przeliczeń walutowych. Umowy te zawarte zostały na skutek nieuczciwych praktyk rynkowych i wykorzystania słabszej pozycji konsumenta.

Przykładem takiej niedozwolonej klauzuli jest na przykład poniższa:

„Raty kapitałowo-odsetkowe spłacane są w złotych polskich po uprzednim przeliczeniu wg kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej XYZ Banku S.A. obowiązującego na dzień spłaty z godz. 14:50.”

Jakie roszczenia przysługują frankowiczom?

Poszkodowani kredytobiorcy mają możliwość żądania od banku uznania zapisu dotyczącego przeliczeń walutowych za niewiążący. W niektórych przypadkach istnieje możliwość unieważnienia całej umowy.

To już się dzieje…

Sądy wskazują w swych uzasadnieniach na niedozwolone, sprzeczne z art.385[1] kodeksu cywilnego postanowienia umowy kredytu udzielonego w złotych i indeksowanego do waluty obcej, w których określono zasady ustalania kursu tej waluty. Co do zasady prowadzi to do wyeliminowania mechanizmu indeksacji z treści wiążącego strony stosunku prawnego. W takim przypadku strony są związane umową w pozostałym zakresie, również co do sposobu określenia oprocentowania kredytu.

Ostatnio Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku I ACa 7/18 uznał umowę o kredyt indeksowany za nieważną jako sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Podkreślił, że bank nie wywiązał się należycie z obowiązku udzielenia kredytobiorcom rzetelnej informacji w zakresie kosztów kredytu. Przede wszystkim bank przedstawił kredyt indeksowany jako tańszy od złotówkowego. Dodatkowo podał zaniżoną rzeczywistą roczną stopę oprocentowania oraz nierzetelnie informował kredytobiorców o ryzyku walutowym.

Co to oznacza w praktyce?

Skutkiem nieważności zawartej z bankiem umowy jest konieczność zwrotu świadczeń wzajemnych. Strony winny zwrócić wszystko to, co wzajemnie sobie świadczyły. Sprawa jest prosta, jeśli kredytobiorca spłacił kredyt w całości. Wówczas rozliczenia świadczeń wzajemnych nie przysporzą trudności. Sprawa komplikuje się, gdy kredytobiorca jest w trakcie spłacania kredytu. W takim wypadku wzajemne rozliczenia świadczeń muszą uwzględniać kwotę kredytu jeszcze nie spłaconego. Zapłacone przez kredytobiorcę odsetki oraz kapitał winny zostać mu zwrócone w całości.

Odnośnie uznania postanowień umowy w zakresie przeliczenia kredytu na CHF za niedozwolone, postanowienia te traktuje się za nieistniejące. Strony mogą ustalić odpowiednio aneksem do umowy inne, korzystniejsze warunki spłaty kredytu. Mogą one mieć zastosowanie od samego początku, czyli od daty podpisania umowy. To z kolei oznacza możliwość żądania od banku zwrotu nadpłaconego świadczenia zarówno kapitału jak i odsetek.

Uwaga na przedawnienie roszczeń

Na dochodzenie roszczeń przeciwko bankowi kredytobiorca ma 10 lat od dnia zapłaty pierwszej raty kredytu. Aby przerwać bieg terminu 10-cio letniego należy zawezwać bank do próby ugodowej przed sądem. Taki zabieg spowoduje przerwanie biegu terminu przedawnienia. Termin ten zacznie on biec od początku. Pozwoli to na spokojne i przemyślane wystąpienie z pozwem o zapłatę. Istnieje możliwość, że bank uzna żądania zawarte we wniosku ugodowym lub wezwaniu do uznania roszczeń. Niestety taka sytuacja, póki co, jest rzadkością.

Pamiętać należy, że złożenie reklamacji w banku nie spowoduje przerwania terminu przedawnienia.

Pomoc państwa a kredyt we frankach

Głównym celem prezydenckiego projektu nowelizacji Ustawy z dnia 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy jest umożliwienie osobom zadłużonym obniżenia wartości kredytu wskutek tzw. konwersji. Polegać ma to na tym, że banki, posiadające kredyty denominowane lub indeksowane (waloryzowane) w innej walucie mają wpłacać 0,5% wartości udzielonych kredytów co kwartał do tzw. Funduszu Konwersji. Pieczę nad Funduszem będzie trzymać Bank Gospodarstwa Krajowego. Z tych pieniędzy finansowane mają być przewalutowania kredytów na złotówki.

Przykład:

Bank podpisał z kredytobiorcą porozumienie na mocy którego przewalutował jego kredyt we frankach na złotówki tak, aby kwota pozostałego do spłaty kredytu była niższa. O ile? Wszystko zależy od umiejętności negocjacyjnych stron. Fakt zawarcia porozumienia bank następnie zgłasza do Funduszu Konwersji. Ten wypłaca mu kwotę, o którą obniżył on kredyt.

W ten sposób środki banków wpłacane do jednej puli mają być wykorzystywane na przewalutowania kredytów. Im więcej porozumień zostanie zawartych, tym więcej pieniędzy z funduszu otrzyma bank. Podreperuje on tym samym swoją reputację solidnego kredytodawcy. Jednocześnie obniży ryzyko w portfelu kredytów za pieniądze pochodzące także od innych banków.

Projekt nowelizacji ma swoich przeciwników i zwolenników. Na razie znajduje się jeszcze w fazie debat w komisji finansowej. Nie wiadomo, czy zakładany termin wejścia w życie ustawy przewidziany na 01.07.2019 zostanie dotrzymany.

Podsumowanie

Pomoc osobom, które zaciągnęły kredyt indeksowany lub denominowany do franka nie sprowadza się bynajmniej tylko do ponoszenia kosztów nieudanej transakcji z bankiem przez nas wszystkich. Jest wynikiem przysługującego tym osobom prawa do domagania się od banku uczciwości w stosunkach handlowych. Uczciwości zagwarantowanej nie tylko przepisami prawa ale również zasadami współżycia społecznego. Czy przeciętny Kowalski powinien ponieść konsekwencje finansowe takiej „pomocy”? Z pewnością nie. Pomoc Skarbu Państwa powinna być raczej skierowana do banków. Znajdą się one w trudnym położeniu po tym, jak przypadki korzystnych dla frankowiczów wyroków, staną się codziennością. Temu właśnie służyć ma nowelizacja ustawy o pomocy kredytobiorcom. Nieuczciwość względem konsumenta w takich sytuacjach została wielokrotnie już napiętnowana wyrokami TSUE. Sądy polskie zaczynają brać w końcu z niego przykład.

2020-12-21T14:29:19+01:00 29 kwietnia 2019|Klienci indywidualni, Kredyty Frankowe, Oddłużanie|

1 komentarz

  1. […] O różnicach między nimi pisaliśmy w tym artykule: Czytaj dalej: Pomoc dla frankowiczów – czym tak naprawdę jest? […]

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.